Menu

HR jak CHorwacja

Wszystko o Chorwacji od polityki po turystykę.

Račan wciąż nie został pochowany

maciej.dobosiewicz
Notkę o śmierci  Račana zakończyłem patetycznym stwierdzeniem, z którego wynika, że byłego premiera pochowano na Mirogoju. Nieprawda! Jak dotąd został tam tylko skremowany. Jego żona Dijana Pleštin chciała by rozsypać prochy zmarłego  nad dwoma ulubionymi dla nich miejscami: wsią Kamanjo (niedaleko Karlovca) i miejscowością Pučišci na wyspie Brač. Problem w tym, że chorwackie prawo nie pozwala na takie traktowanie ludzkich szczątków. Tygodnik "Nacional" twierdzi, że prawdopodobnie Račan zostanie jednak pochowany na Mirogoju, a być może część prochów uda się rozsypać nad Bračkim kanałem.

Jo-jo Glavaš

maciej.dobosiewicz

Biedny Glavaš znowu nie je - podał serwis HRT. Wczoraj miał mijać już jedenasty dzień głodówki Branimira Glavaša, oskarżonego o zbrodnie nad serbskimi cywilami (w Osijeku w 1991 roku), do 2005 roku członka HDZ. Glavaš należał do tej partii od samego jej początku, albo i jeszcze dłużej - był bowiem w grupie zakładającej HDZ. Podczas wojny kierował obroną Osijeka (miało wtedy dojść do zbrodni na serbskich cywilach).

Glavaš przez lata był zaufanym człowiekiem Tuđmana i prominentnym działaczem HDZ aż do głośnego rozwodu w 2005 roku. Założył wtedy własną partyjkę (skąd my to znamy?) i wygrał lokalne wybory w Osijeku, upokarzając swoich niedawnych kolegów. Widać jednak HDZ wiedziała, co robi, rozstając się z nim. Już w 2006 roku w wyniku śledztwa w sprawie zbrodni na Serbach w Osijeku, Glavaš trafił do więzienia. Uporczywą (37 dni), ale (jak twierdzi wiele źródeł) niezbyt uczciwą głodówką wywalczył sobie wtedy wolność.


Jednak nie na długo... Niecałe pół roku po wyjściu na wolność (z więziennego szpitala w Zagrzebiu do cywilnego w Osijeku karetka odwiozła "wycieńczonego" Glavaša w grudniu 2006 roku.) Branimir znowu siedzi za kratami. I znowu głoduje. Mamy więc klasyczny efekt jo-jo: głodówka przynosi efekt, ale na bardzo krótko i trzeba ją powtarzać. Ciekawe komu pierwszemu skończy się cierpliwość - wymiarowi sprawiedliwości, czy Branimirowi?


Nawiasem mówiąc nasz bohater nosi niezłe imię jak na (potencjalnego) zbrodniarza wojennego - Branimir znaczy "broniący pokoju". Cóż, Milošević miał na imię Slobodan, a "sloboda" to wolność. Taka to była jeszcze niedawno na Bałkanach "wolność" i taki "pokój". Dobrze, że jeden już siedzi, a drugi straszy zupełnie gdzie indziej.

Pożegnanie z Račanem

maciej.dobosiewicz

Tylko najbliżsi (z rodziny, przyjaciół i współpracowników) towarzyszyli mu w ostatniej drodze. "Jutarnji list" (02.05.2007) podaje, że w pogrzebie Ivicy Račana na zagrzebskim cmentarzu Mirogoj brało udział zaledwie dziesięć osób. Byli wśród nich wieloletni przyjaciele, siostra, synowie, była oraz obecna żona.

Wcześniej, podczas uroczystości w sali koncertowej Vatroslav Lisinski, byłego premiera i szefa lewicowej SDP żegnało ponad dwa tysiące ludzi, między innymi: Milan Kučan (były słoweński prezydent) Gerhard Schroeder (były niemiecki kanclerz a obecny prezes zarządu konsorcjum budującego Gazociąg Północny ), Stipe Mesić (już drugą kadencję prezydent Chorwacji) oraz wiele, wiele innych osób znanych z pierwszych stron chorwackich gazet. Trudno było spodziewać się czegoś innego. Ivica Račan był przecież od lat jednym z bardziej wpływowych chorwackich polityków. To on razem z Kučanem (wtedy szefem słoweńskiej delegacji) opuścił kongres Związku Komunistów Jugosławii, rozpoczynając proces odłączenia Chorwacji i Słowenii od Jugosławii. To on w 2000 roku współtworzył sukces koalicji partii, które odsunęły od władzy nacjonalistyczną (żeby nie napisać gorzej) HDZ, kierowaną przez ówczesnego prezydenta Franjo Tuđmana. Gdyby Tuđmana nie zabił wtedy nowotwór, to prawdopodobnie podzieliłby los (i upokorzenie) Miloševicia, bo i jemu międzynarodowy sąd w Hadze miałby niejedno do zarzucenia...

Za to właśnie z haskiego więzenia przyszedł (tak przynajmniej twierdzi "Jutarnji list") telegram kondolencyjny od generała Ante Gotoviny, który za czasów premierostwa Račana był ścigany listem gończym. Teraz generał, choć czeka na proces za zbrodnie, których jego żołnierze mieli dokonać na Serbach w Krajinie w 1995 roku, to postanowił uczcić pamięć Račana.

Račana, podobnie jak Tuđmana, zabił nowotór. Obaj leżą już na Mirogoju. Obaj też w swoim czasie byli związani z komunistyczną Jugosławią (Tuđman bił się o nią w partyzantce Tito, Račan z powodzeniem robił w niej polityczną karierę). Jednak bez względu na to, jak blisko siebie leżą ich groby, politycznie byli od siebie bardzo daleko. Bardzo.

© HR jak CHorwacja
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci